niedziela, 1 kwietnia 2012

Wierzę

"Wierzę, nawet wtedy gdy mówię: Jestem bardzo utrapiony"
fragment Psalmu 116, werset 10.

Myślałam kiedyś, że białaczka
- czyli choroba dziecka
jest tak
okrutna,
ciężka,
pełna bólu
i śmierci
i trudu
że wraz z pojawieniem się jej w życiu
wyczerpie wszelką możliwość innych trudności
i spraw, które mnie przerastają.

W trakcie jej leczenia, powtarzałam sobie,
już nic gorszego się nie zdarzy
już nic nie przerośnie mnie tak mocno
Przecież nie mogło stać się
nic
innego
złego
!!!

Kiedy zaczęliśmy zdrowieć
zachowałam moje "magiczne myślenie".

Zachowałam włączony bezpiecznik.
A on po jakimś czasie wywalił raz, drugi
aż w końcu przepalił się.
Przestał działać.

Tamten rok był bardzo trudny.
Wydarzyło się coś, co złamało
tak boleśnie, że potrafi nawet teraz
pozbawić tchu.

Łatwo przychodzi mi ocenić samą siebie.
Wydać sąd nad samą sobą,
że może zabrakło mi tego,
a może zapomniałam o tym,
a może powinnam jeszcze coś i coś....

Od dłuższego czasu jedyną modlitwą moją jest:
"Zmiłuj się Boże"

poniedziałek, 19 marca 2012

nie daje zapomnieć

białaczka

nadal nie daje o sobie zapomnieć

Angel ok, zdrowa
ale kolejna dziewczynka, którą znam
została zaatakowana

jak mi przykro

napisałam Tacie Dziewczynki,
że życzę Im siły i wiary
i że nie zapomnę o nich

środa, 18 stycznia 2012

sama

Sama w domku
sobie jestem.

Tęsknię już za Dziewczynkami,
wyjechały ze swoim Tatą,
wrócą w sobotę,
a w niedzielę, ze mną
na turnusik :)

Piękny dziś mam wieczór
obejrzałam Chirurgów
poczytuje sobie logopedyczne różne
w kozie pali się ogień
zwierzyna spokojna
za oknem biel śniegu

pięknie i cicho

sobota, 7 stycznia 2012

treść życia w życiu

gdzieś
kiedyś
treść życia w życiu
zapisał mi się w pamięci

czuję treść w moim życiu
przepełnione, wypełnione, nasiąknięte

mam teraz chwilkę
Dziewczyny śpią
miałam dziś praktyki
piękna rzecz móc być wsparciem
choć malutkim

słucham sobie Cisza jak Ty
ich piosenka
W naszym niebie
budzi we mnie
tęsknotę

Jaką treść zapiszę w życiu moim w tym nowym roku
nie zapisywałam tego czego chce
bo zawstydziły mnie moje pragnienia
skupiły się na tym
by zakończyć budowlane rzeczy związane z domem
by dzieciom zaplanować wakacje

zgubiłam się
zgubiłam treści duszy
ale mam nadzieję
ją odszukać

środa, 4 stycznia 2012

Biegnąca z wilkami

Miałam sen, tylko kawałek pamiętam,
Śniła mi się kobieta-motyl, z opowieści, którą czytałam.
Wystarczy, że napisałam te dwa zdania a uśmiech już przyszedł.

ale zacznę od innego fragmentu...
"ciało jest jak ziemia. Ma swój krajobraz, którego uroda jest wrażliwa na zabudowywanie, parcelowanie, rycie, kopanie i odzieranie z naturalnych sił. Kobieta żyjąca w zgodzie z naturą nie ulega łatwo planom przebudowy. Dla niej najistotniejszą kwestią nie jest kształtowanie formy, ale odczuwanie. Niezależnie od kształtu funkcją piersi jest karmić i czuć. Jeśli piersi karmią i czują, to są dobre piersi. (...)
Nie ma jednego przepisu na piękne ciało. Nie jest ważny kształt, ani wiek, ani nawet to , czy mamy wszystkiego po dwa.
Natura chce by ciało czuło, by miało kontakt z przyjemnością, sercem, duszą, dzikością. Czy umie się cieszyć, odczuwać szczęście?
Czy umie się po swojemu poruszać , tańczyć, pląsać, kołysać, rzucać? Nic więcej nie ma znaczenia."

Moje ciało jest jak ziemia. Tylko chwilkami jestem kobietą żyjącą w zgodzie, więc moje ciało ma jak najbardziej przeobrażony krajobraz.
Znów będę starsza o rok. Mam nadzieję, że i dojrzalsza :)

niedziela, 1 stycznia 2012

Nie kochasz Ani

Własnie, przed momentem
Angel powiedziała mi:
- Mama nie kocha Ani !

Pierwszy raz usłyszałam to z ust mojej Angel
Jaki łobuziak !!!
a dlaczego mogę nie kochać mojej Córci
- według Córci zdania?

Bardzo proste.
Nie pozwoliłam oglądać bajki "Marta mówi", ponieważ oglądała już ją wystarczająco jak na dziś dzień :)

Dlaczego rozradowała mnie ta sytuacja ?
 Ponieważ jest przykładem rozumienia społecznego,
myślenia i kombinatorstwa mojej Angel :)

wtorek, 27 grudnia 2011

Mądrutka

Moja Mądrutka :)

Niesamowita Dziewczynka !!!

Kiedy jeździmy na turnusy z ukochaną Ciocią R. - Angel nie czuje się uczestniczką,
lecz osobą wspierającą inne dzieci.
Myślę, że czuje się ko-terapeutką :)

Do oddziału przedszkolnego w Świętej chodzi od września.
Ma cudowną Panią, która do poznania Angel nie miała jeszcze kontaktu z dziećmi z zespołem Downa.

Dziś jest nimi zachwycona ! Angel ostatnio pomagała karmić swojego kolegę.
Jest wspierającą koleżanką :)

Jaka dumna jestem !!!

Jaki czas temu myślałam, że szkoła w przypadku Angel to będzie tylko i wyłącznie trud i praca.
Ale, dzięki Bogu :)
pomyliłam się.

Przy ostatnim zebraniu, Pani Wychowawczyni podała moją Córcię jako przykład zaradności i samodzielności.
Zaznaczyła też, przepięknie, że Angel przepełniona jest Miłością.
Łzy spłynęły mi po policzkach.

Szkoła - to nie tylko trud i ogrom pracy - ale też wzruszenie, radość, duma !!!
nawet w przypadku dziecka z dużymi problemami !!!!!!!