nie pamiętam kiedy
Ktoś pozwolił sobie
stanąć naprzeciwko mnie
usłyszeć to co dzieje się teraz
i
klepnąć mnie po plecach
mówiąc: ale będzie dobrze, nie martw się
...a jednak tak się dzieje...
za to grozi kara
pozbawienia serca
oraz pozbawienia mnie
oddechu
Wiem, że można
mieć perspektywę jutra
lub
wiarę, że czucie trudnych emocji przyciąga trudne emocje
W moim Życiu
jest Dobro
nie czekam na nie,
przychodzi nieraz tak zakamuflowane,
więc uważam
i nie odrzucam
bo staje się Dobrem
kiedy do niego dorosnę
Jeśli chcesz mnie wesprzeć
nie klep mnie po plecach
bo mnie to
boli
Napisz, powiedz
że Jesteś
a to taki ogrom dla mnie
że roztapia
lub stapia
serduszko
piątek, 22 lutego 2013
domek
Dziś
nadszedł
dzień
domkowy :)
Jutro i pojutrze
mam nadzieję,
że będzie nadal domowo.
A w poniedziałek...
punkcja.
Szpik ma jechać do Zabrza,
tydzień czekania na wyniki,
które
Konsylium przedyskutuje na dalsze,
długotrwałe leczenie
bardzo ciężkiej choroby
zmęczonej chorobą Dziewczynki.
Obiecał Mądry Doktor
dać przerwę,
co prawda w tej przerwie
są sterydy, dokanałowo VCR i jeszcze jakaś chemia
ale ale ale
DOMKOWO
nadal ma być :)
nadszedł
dzień
domkowy :)
Jutro i pojutrze
mam nadzieję,
że będzie nadal domowo.
A w poniedziałek...
punkcja.
Szpik ma jechać do Zabrza,
tydzień czekania na wyniki,
które
Konsylium przedyskutuje na dalsze,
długotrwałe leczenie
bardzo ciężkiej choroby
zmęczonej chorobą Dziewczynki.
Obiecał Mądry Doktor
dać przerwę,
co prawda w tej przerwie
są sterydy, dokanałowo VCR i jeszcze jakaś chemia
ale ale ale
DOMKOWO
nadal ma być :)
środa, 20 lutego 2013
nasz wieczór
Jakie plany na wieczór?
hmm...
porysować, pożartować, pograć na komórce Mamy,
potęsknić za tymi, których nie ma tuż obok,
pooglądać, może jakieś ciut...ciut troszeczku politerkować...
Nadal tlen, coś kabelek tlenowy przywiązał się na stałe :(
Oczywiście Mądry Doktor tryska optymizmem
i mówi, że wyniki tak dobre,
i straszy mnie rozpisywaniem chemii.
Nadal Wielka Ona.
Chemia.
Ale tuż obok...
Silna Duchem Angel
Ogromny szacun dla Niej :)
W ostatnim czasie leżymy w sali dwuosobowej.
Poznajemy inne dzieci i to jak różnie znoszą tak trudne leczenie.
Dziś rankiem rozmawiałam z CBA.
Chylę czoła przed wielkością mojej Córy.
Boże
Jesteś
Wielki
w Niej
hmm...
porysować, pożartować, pograć na komórce Mamy,
potęsknić za tymi, których nie ma tuż obok,
pooglądać, może jakieś ciut...ciut troszeczku politerkować...
Nadal tlen, coś kabelek tlenowy przywiązał się na stałe :(
Oczywiście Mądry Doktor tryska optymizmem
i mówi, że wyniki tak dobre,
i straszy mnie rozpisywaniem chemii.
Nadal Wielka Ona.
Chemia.
Ale tuż obok...
Silna Duchem Angel
Ogromny szacun dla Niej :)
W ostatnim czasie leżymy w sali dwuosobowej.
Poznajemy inne dzieci i to jak różnie znoszą tak trudne leczenie.
Dziś rankiem rozmawiałam z CBA.
Chylę czoła przed wielkością mojej Córy.
Boże
Jesteś
Wielki
w Niej
poniedziałek, 18 lutego 2013
bliskości
Siedzi we mnie
ostatnia bliskość Śmierci
Dziś Mądry Doktor
przypomniał mi, mówiąc... było blisko ...
Czułam jej Oddech
Angel w tym samym czasie potrzebowała pomocy respiratora
Kiedy Moja Dziewczynka
przestała jeść, później oddech tak mocno zanikał,
kiedy jej serduszko słabło na tyle, że krążenie
nie miało siły powędrować do stópek i rączek,
które siniały - a ja patrząc na nie, powstrzymywałam się od wymiotów
kiedy stan zakażenia organizmu został nazwany sepsą,
a grypa - mocno poważną, a zapalenie płuc się rozsiało i nic, nic nie schodziło
czułam bliskości Śmierci.
MOCNO jej zaprzeczałam.
Całą sobą
na najwyższym napięciu, żeby tylko nie zdać sobie sprawy z tej bliskości.
Była noc...
po której zaszeptała mi, że może, może już nie ma Twojej Córeczki.
Resztkami wiary i autorytetu
nie zgodziłam się z podszeptami.
W sobotę przyjechała Starsza Siostra :)
r o z m a w i a ł y ś m y
Nie chcę zaprzeczać, bo to zabiera mi siły.
Nie chcę uwikłać się w myślenie, że mamy blisko przez trudne leczenie
bo Ona potrafi przyjść niespodziewanie
Chciałabym ufać i być spokojna o dziś i jutro ...
c h c i a ł a b y m
ostatnia bliskość Śmierci
Dziś Mądry Doktor
przypomniał mi, mówiąc... było blisko ...
Czułam jej Oddech
Angel w tym samym czasie potrzebowała pomocy respiratora
Kiedy Moja Dziewczynka
przestała jeść, później oddech tak mocno zanikał,
kiedy jej serduszko słabło na tyle, że krążenie
nie miało siły powędrować do stópek i rączek,
które siniały - a ja patrząc na nie, powstrzymywałam się od wymiotów
kiedy stan zakażenia organizmu został nazwany sepsą,
a grypa - mocno poważną, a zapalenie płuc się rozsiało i nic, nic nie schodziło
czułam bliskości Śmierci.
MOCNO jej zaprzeczałam.
Całą sobą
na najwyższym napięciu, żeby tylko nie zdać sobie sprawy z tej bliskości.
Była noc...
po której zaszeptała mi, że może, może już nie ma Twojej Córeczki.
Resztkami wiary i autorytetu
nie zgodziłam się z podszeptami.
W sobotę przyjechała Starsza Siostra :)
r o z m a w i a ł y ś m y
Nie chcę zaprzeczać, bo to zabiera mi siły.
Nie chcę uwikłać się w myślenie, że mamy blisko przez trudne leczenie
bo Ona potrafi przyjść niespodziewanie
Chciałabym ufać i być spokojna o dziś i jutro ...
c h c i a ł a b y m
niedziela, 17 lutego 2013
nadal tlen
Powolutku bezpiecznie rzeczywistość.
Po powrocie z Intensywnej
znów poważnie się zrobiło.
Angel nie wyrównywała oddechu,
saturacja niestabilna,
gorączka, dreszcze przy 37 stopniach.
Cały czas żywienie pozajelitowe,
baterie leków.
W piątek przywitałam Mądrego Doktora
pytaniem z mocnym i trudnym napięciem:
Dlaczego jeszcze?
Dlaczego płuca nie oddychają nawet na tak dużym tlenie?
Dlaczego pielęgniarka po niestabilnej nocy
mówi mi, że ten szpital jest specjalistyczny ale nie intensywny
i tak chorą i niestabilną pacjentkę leczy się intensywnie...
oj
a cudownie Mądry Lekarz mówi:
przecież jest dobrze !!!
Granulocyty w końcu ruszyły
(czyli pierwsza broń odporności)
Leukocyty super !!!
a to wszystko to objawy przeciążonego, schorowanego ciała.
Dziś
nadal na tlenie
transfuzja płytek krwi
ale zjedzona malutka kromeczka w całości
i
6 borówek :)
i
parę paluszków :)
j a k CZADERSKO ! ! !
żywienie pozajelitowe dziś odłączą
no i co w moich oczkach...
o g r o m n e ł z y
oj
Po powrocie z Intensywnej
znów poważnie się zrobiło.
Angel nie wyrównywała oddechu,
saturacja niestabilna,
gorączka, dreszcze przy 37 stopniach.
Cały czas żywienie pozajelitowe,
baterie leków.
W piątek przywitałam Mądrego Doktora
pytaniem z mocnym i trudnym napięciem:
Dlaczego jeszcze?
Dlaczego płuca nie oddychają nawet na tak dużym tlenie?
Dlaczego pielęgniarka po niestabilnej nocy
mówi mi, że ten szpital jest specjalistyczny ale nie intensywny
i tak chorą i niestabilną pacjentkę leczy się intensywnie...
oj
a cudownie Mądry Lekarz mówi:
przecież jest dobrze !!!
Granulocyty w końcu ruszyły
(czyli pierwsza broń odporności)
Leukocyty super !!!
a to wszystko to objawy przeciążonego, schorowanego ciała.
Dziś
nadal na tlenie
transfuzja płytek krwi
ale zjedzona malutka kromeczka w całości
i
6 borówek :)
i
parę paluszków :)
j a k CZADERSKO ! ! !
żywienie pozajelitowe dziś odłączą
no i co w moich oczkach...
o g r o m n e ł z y
oj
czwartek, 14 lutego 2013
powrót na B.
Wczoraj był trudny dzień.
Rozmowy w pracy,
trudne decyzje,
brak sił do walki o utrzymanie czegokolwiek.
Ale na koniec dnia
RADOŚĆ.
N o r m a l n i e
dla Rodzica
tragedią jest,
kiedy Dziecko trafia
do Szpitala Onkologiczno - Hematologicznego
przy Bujwida
a dla mnie...
u f f
r a d o ś ć
u l g a
s p o k ó j
Rozmowy w pracy,
trudne decyzje,
brak sił do walki o utrzymanie czegokolwiek.
Ale na koniec dnia
RADOŚĆ.
N o r m a l n i e
dla Rodzica
tragedią jest,
kiedy Dziecko trafia
do Szpitala Onkologiczno - Hematologicznego
przy Bujwida
a dla mnie...
u f f
r a d o ś ć
u l g a
s p o k ó j
poniedziałek, 11 lutego 2013
11 dzień
Dziś mija...
11 dzień na Intensywnej.
Bardzo, bardzo długo.
Jesteśmy WSZYSTKIE silne
Angel, CBA, ja, Starsze
ale to naprawdę dużo
za dużo
Dziś zmieniła mnie Babunia - CBA.
Tryskałam siłą, kiedy Angel Doktorka badała.
Żartowałam, rozśmieszałam, rozumiałam.
Małe oczka mówią, że już dość.
Mówię na głos, nazywam uczucia, które odczytuję z mojej Córci.
Jest zła. Często na mnie.
A ja wdzięczność czuję, że Angel jest na tyle mądrą dziewuszką,
że nie dowala sobie.
Jestem jej Mamą.
Powinnam być
według Niej
w s z e c h m o c n a.
Więc na kogo się złościć jak nie na Mamę ???
Moja Mądralka :)
Gdy po schodach zeszłam z OITD
łzy tylko na to czekały
n a p ł y n ę ł y.
Za dużo ...
W środę umówiona jestem z Prezesem.
Nie daję rady szyć patchworku
łącząc szpital, dom, pracę.
Dziś nie wiem co będzie i na co mam siły mieć
11 dzień na Intensywnej.
Bardzo, bardzo długo.
Jesteśmy WSZYSTKIE silne
Angel, CBA, ja, Starsze
ale to naprawdę dużo
za dużo
Dziś zmieniła mnie Babunia - CBA.
Tryskałam siłą, kiedy Angel Doktorka badała.
Żartowałam, rozśmieszałam, rozumiałam.
Małe oczka mówią, że już dość.
Mówię na głos, nazywam uczucia, które odczytuję z mojej Córci.
Jest zła. Często na mnie.
A ja wdzięczność czuję, że Angel jest na tyle mądrą dziewuszką,
że nie dowala sobie.
Jestem jej Mamą.
Powinnam być
według Niej
w s z e c h m o c n a.
Więc na kogo się złościć jak nie na Mamę ???
Moja Mądralka :)
Gdy po schodach zeszłam z OITD
łzy tylko na to czekały
n a p ł y n ę ł y.
Za dużo ...
W środę umówiona jestem z Prezesem.
Nie daję rady szyć patchworku
łącząc szpital, dom, pracę.
Dziś nie wiem co będzie i na co mam siły mieć
Subskrybuj:
Posty (Atom)