Ostatnio w czwartek...
Rano CRP rozpoczęło ponownie wzrost
prawie 300
saturacja gorzej, bez maseczki tlenowej spada do 77
z maseczką ledwo dobija 90 i niestabilne.
Tylko respirator stabilizuje oddech do 98 %.
Byłam w innej czasoprzestrzeni niż Angel.
Dostałam telefon od Taty Angel
rozmowa telefoniczna przerywana
nowe, niezrozumiałe słowa trafiały do mnie.
Bóg czuwał poprzez A.
Zadzwoniłam do niej, ona do Doktora.
Wytłumaczyła mi wszystko
i znalazła Dawcę Masy Granulocytowej.
I to WSZYSTKO
w mgnieniu oka.
Angel od 3 tygodni dostaje lek podnoszący odporność.
Nie działa.
Ania nie ma leukocytów, więc nie ma odporności.
Zapalenie płuc nie cofa się.
Jest jakie było.
Masa granulocytowa została pobrana w piątek, od pierwszej Dawczyni.
Dzień wcześniej to ona przyjęła lek podnoszący odporność.
Wieczorem Ania dostała po raz pierwszy w swoim życiu to COŚ.
Druga Dawczyni to moja Kuzynka.
Dostała lek w piątek, w sobotę pobranie, naświetlanie i znów do Angel.
c z e k a m y
sobota, 9 lutego 2013
wtorek, 5 lutego 2013
10 łyżek
Nadal OITD
czyli Oddział Intensywnej Terapii Dziecięcej
może do jutra...
Jak Angel?
samo pytanie,
zadane sobie samej
powoduje we mnie
zaciśnięte piąstki
ból w rękach, w głowie
ściśniętą krtań
napięcie w nogach
więc...
jak Angel?
Teraz, mam nadzieję, że bezpieczniej.
Nie oddycha sama,
ale dzisiejsze oddychanie przy pomocy tylko maseczki tlenowej,
ustawionej na 2,5 tlenu i utrzymaniu saturacji na poziomie 99
jest SUKCESEM
10 łyżek zupy
to jak PIERWSZE MIEJSCE NA PODIUM
od dawna...
To, że powiedziała, że kocha i całuje
to powrót Angel
do samej siebie
Może jutro Bujwida...
Szpital Onkologiczno - Hematologiczny
to na teraz miejsce, które
jest "nasze" i "bezpieczne".
Życzę mojej Córci
tego
naszego
i
bezpiecznego
miejsca
i
DZIĘKUJĘ
piątek, 1 lutego 2013
intensywna
Tak bardzo króciutko ...
od dziś na Intensywnej Terapii Dziecięcej
oddechowo - krążeniowo niewydolna Moja Angel
ostatnie 3 dni bardzo trudne
Mądry Doktor powiedział,
że zrobili wszystko
teraz tylko czekamy
od dziś na Intensywnej Terapii Dziecięcej
oddechowo - krążeniowo niewydolna Moja Angel
ostatnie 3 dni bardzo trudne
Mądry Doktor powiedział,
że zrobili wszystko
teraz tylko czekamy
wtorek, 29 stycznia 2013
poważnie ale nie tragicznie
Słowa Lekarki z soboty:
poważnie ale nie tragicznie.
Nadal poważny stan się utrzymuje.
J a k b a r d z o
m o c n o czekam na to, że Anulka "ruszy".
Jest w szpitalu
pod dobrą opieką
ale smuteczek zagląda do Jej środeczka
Wie, że Siostry wyjechały do Rodzinki Taty,
że w przyszłym tygodniu mam z nimi jechać
na Turnus, który Angel uwielbia
i który mi dodaje skrzydeł, kiedy widzę w nim Angel
szczęśliwą, czującą się ważną, profesjonalną uczestniczką :)
Wczoraj wieczorem
trochę emocji ściśniętych wyszło z ciała
głowa boli do teraz.
Angel nie je, żywienie pozajelitowe włączone od piątku,
w niedzielę malutka nadzieja zagościła na lepsze
Angel zjadła środeczek kromeczki
ale
wczoraj i dziś znów nic.
Trzeci, z "wyższej półki" antybiotyk wlewany jest co 12 h
od piątku
i nie ma znaczącej poprawy.
Słabiutka Moja Angel
ZDROWIE PRZYCHODŹ
SIŁA I ODPORNOŚĆ
CZEKAMY !!!
poważnie ale nie tragicznie.
Nadal poważny stan się utrzymuje.
J a k b a r d z o
m o c n o czekam na to, że Anulka "ruszy".
Jest w szpitalu
pod dobrą opieką
ale smuteczek zagląda do Jej środeczka
Wie, że Siostry wyjechały do Rodzinki Taty,
że w przyszłym tygodniu mam z nimi jechać
na Turnus, który Angel uwielbia
i który mi dodaje skrzydeł, kiedy widzę w nim Angel
szczęśliwą, czującą się ważną, profesjonalną uczestniczką :)
Wczoraj wieczorem
trochę emocji ściśniętych wyszło z ciała
głowa boli do teraz.
Angel nie je, żywienie pozajelitowe włączone od piątku,
w niedzielę malutka nadzieja zagościła na lepsze
Angel zjadła środeczek kromeczki
ale
wczoraj i dziś znów nic.
Trzeci, z "wyższej półki" antybiotyk wlewany jest co 12 h
od piątku
i nie ma znaczącej poprawy.
Słabiutka Moja Angel
ZDROWIE PRZYCHODŹ
SIŁA I ODPORNOŚĆ
CZEKAMY !!!
piątek, 25 stycznia 2013
rozsypanie
Uciekajmy !!!
Tak gdzie już będzie zdrowie
gdzie będzie po prostu
dobrze
lub
codziennie i zwyczajnie
a przez to bezpiecznie i przewidywalnie
Pierwszy telefon ze szpitala: (Tato Dziewczynki)
nocka trudna, ale bez gorączki, rozmawia, siedzi,
pielęgniarka mówi, że jest lepiej
Drugi telefon ze szpitala: (Kochana Lekarka)
przeprowadzamy Was do budynku głównego
włączamy żywienie pozajelitowe i nowy antybiotyk
teraz jest rtg płuc
P O S Y P A Ł A M SIĘ W DROBNY MAK
pozbieranie z drobnego maczku
zajęło mi parę dobrych godzin
oczywiście, ze w międzyczasie
zadzwoniłam do Kuratorium, wyjaśnić sprawę Najstarszej,
zadzwoniłam aby wyjaśnić dlaczego energetyka chciała podłączyć prąd z domku
pod słup z oświetleniem
wyjaśniłam parę innych spraw związanych z pracą w firmie, z turnusami, z telefonami, telewizją, internetem i bankiem.
Można być rozsypanym i nadal być społecznym
Tak gdzie już będzie zdrowie
gdzie będzie po prostu
dobrze
lub
codziennie i zwyczajnie
a przez to bezpiecznie i przewidywalnie
Pierwszy telefon ze szpitala: (Tato Dziewczynki)
nocka trudna, ale bez gorączki, rozmawia, siedzi,
pielęgniarka mówi, że jest lepiej
Drugi telefon ze szpitala: (Kochana Lekarka)
przeprowadzamy Was do budynku głównego
włączamy żywienie pozajelitowe i nowy antybiotyk
teraz jest rtg płuc
P O S Y P A Ł A M SIĘ W DROBNY MAK
pozbieranie z drobnego maczku
zajęło mi parę dobrych godzin
oczywiście, ze w międzyczasie
zadzwoniłam do Kuratorium, wyjaśnić sprawę Najstarszej,
zadzwoniłam aby wyjaśnić dlaczego energetyka chciała podłączyć prąd z domku
pod słup z oświetleniem
wyjaśniłam parę innych spraw związanych z pracą w firmie, z turnusami, z telefonami, telewizją, internetem i bankiem.
Można być rozsypanym i nadal być społecznym
czwartek, 24 stycznia 2013
poszukiwania
Przed chwilką zleciały płytki krwi
teraz do 14.00 leci granulocyt
później albuminy
oczywiście w międzyczasie dwa antybiotyki
kroplówki wzmacniające
co jeszcze...
Wymaz z gardła
ok
Badanie moczu
ok
Osłuchowo
czysta
ale nadal
trudność w oddychaniu, wyniki coraz niższe,
transfuzja krwi we wtorek, transfuzje płytek w sobotę i dziś
W nocy posiew krwi
jutro wynik.
Może jutro rtg płuc
s z u k a j ą
teraz do 14.00 leci granulocyt
później albuminy
oczywiście w międzyczasie dwa antybiotyki
kroplówki wzmacniające
co jeszcze...
Wymaz z gardła
ok
Badanie moczu
ok
Osłuchowo
czysta
ale nadal
trudność w oddychaniu, wyniki coraz niższe,
transfuzja krwi we wtorek, transfuzje płytek w sobotę i dziś
W nocy posiew krwi
jutro wynik.
Może jutro rtg płuc
s z u k a j ą
poniedziałek, 21 stycznia 2013
ciut ciut spokojniejsza
Jednak
szpital...
Wczoraj i przedwczoraj byliśmy w szpitalu dziennym.
W sobotę pojechaliśmy, aby zgłosić się na cykl Ara-C.
Chemia została podana w szpitalu dziennym,
dostałam powiew radości i ulgi,
od wtorku zaczynamy przerwę w chemii
aż 2 t y g o d n i e !!!
Anulka podkrwawiała z noska
pojechałyśmy ze mną do Kochanej Lekarki,
zbadała mnie
przepisała bombę antybiotykową
i zadzwoniła do Kliniki
nam przykazując wracać po zrobienie morfologii
i przetoczenie płytek.
Więc sobota była szpitalna
ale wróciłyśmy do domku.
W niedzielę dużo krócej,
ale problemy z wynikami,
potrzebnymi do dzisiejszej tomografii
i znieczulenia ogólnego.
Rankiem śnieg zasypał wszystko.
Zdążyliśmy.
Ania od rana znów krwawiła z noska,
niby nie dużo, ale cały czas.
Anestezjolog odmówiła podania znieczulenia.
Więc ubrali mnie w ciężkie, metalowe
i trzymając ją za obie rączki,
dotykając nóżek,
głosem super opanowanym i bezpiecznym
mówiąc: Jestem Córeczko
cały czas jestem tu blisko
- przeszłyśmy to badanie razem.
Już pomyślałam, chyba za nami najgorsze
jednak za wcześnie ...
Po tomografii pojechałyśmy na przedostatnią dawkę chemii
przed przerwą 2 - tygodniową.
No i decyzja lekarzy:
szpital.
Wzmacniająca kroplówka, płytki krwi, chemia,
armia leków
i łóżeczko jedno na nas dwie.
Inaczej tu czas płynie.
Smutno, że czas przerwy spędzimy (mam nadzieję, że tylko jego część)
w szpitalu.
Bezpiecznie - i za to jestem wdzięczna,
bardzo martwię się krwawieniem.
Śpi spokojnie teraz moja Angel.
Mam nadzieję, że po wylaniu
potoku słów tutaj
zasnę spokojna
choć ciut, ciut.
szpital...
Wczoraj i przedwczoraj byliśmy w szpitalu dziennym.
W sobotę pojechaliśmy, aby zgłosić się na cykl Ara-C.
Chemia została podana w szpitalu dziennym,
dostałam powiew radości i ulgi,
od wtorku zaczynamy przerwę w chemii
aż 2 t y g o d n i e !!!
Anulka podkrwawiała z noska
pojechałyśmy ze mną do Kochanej Lekarki,
zbadała mnie
przepisała bombę antybiotykową
i zadzwoniła do Kliniki
nam przykazując wracać po zrobienie morfologii
i przetoczenie płytek.
Więc sobota była szpitalna
ale wróciłyśmy do domku.
W niedzielę dużo krócej,
ale problemy z wynikami,
potrzebnymi do dzisiejszej tomografii
i znieczulenia ogólnego.
Rankiem śnieg zasypał wszystko.
Zdążyliśmy.
Ania od rana znów krwawiła z noska,
niby nie dużo, ale cały czas.
Anestezjolog odmówiła podania znieczulenia.
Więc ubrali mnie w ciężkie, metalowe
i trzymając ją za obie rączki,
dotykając nóżek,
głosem super opanowanym i bezpiecznym
mówiąc: Jestem Córeczko
cały czas jestem tu blisko
- przeszłyśmy to badanie razem.
Już pomyślałam, chyba za nami najgorsze
jednak za wcześnie ...
Po tomografii pojechałyśmy na przedostatnią dawkę chemii
przed przerwą 2 - tygodniową.
No i decyzja lekarzy:
szpital.
Wzmacniająca kroplówka, płytki krwi, chemia,
armia leków
i łóżeczko jedno na nas dwie.
Inaczej tu czas płynie.
Smutno, że czas przerwy spędzimy (mam nadzieję, że tylko jego część)
w szpitalu.
Bezpiecznie - i za to jestem wdzięczna,
bardzo martwię się krwawieniem.
Śpi spokojnie teraz moja Angel.
Mam nadzieję, że po wylaniu
potoku słów tutaj
zasnę spokojna
choć ciut, ciut.
Subskrybuj:
Posty (Atom)