wtorek, 8 października 2013

rok

"TRAUMA ( z gr. oznacza ranę) dotyczy zarówno urazu fizycznego, jak i psychicznego. Do stresorów wywołujących traumę należą zdarzenia związane z poważnym zranieniem, śmiercią lub naruszeniem integralności cielesnej własnej lub innych osób, takie jak: wypadki drogowe, klęski żywiołowe, działania wojenne, poważne choroby, przemoc i gwałt. U części tych osób po takich wydarzeniach pojawiają się zaburzenia potraumatyczne, do których należą: ostra reakcja na stres lub ostre zaburzenie stresowe oraz zespół stresu pourazowego.
Ostra reakcja na stres występuje bezpośrednio po zdarzeniu i trwa od 2 dni do 4 tygodni. Objawia się uczuciem obcości wobec siebie i swojego ciała (depersonalizacja). Osoba doświadcza oszołomienia i odrętwienia, przerażeniu towarzyszą bezradność, gniew i rozpacz. Otaczający świat wyda się nierealny, jakby ze snu (derealizacja). Wciąż przeżywa na nowo traumatyczne zdarzenie, towarzyszą temu nasilony lęk i drażliwość." (Charaktery, październik 2013).

Pamiętam 8 października 2012 r.
Dziś mija rok od nawrotu B.
Pamiętam mój krzyk i płacz gdy dostałam informację o zatrzymaniu w szpitalu.
Trauma. Znam.

Nie umiem ocenić, na ile/jak ten rok zmienił mnie.
Nie umiem go ocenić jednoznacznie.
Zło i ogrom dobra.
Nie umiem też wierzyć, że następnego nawrotu nie będzie.
Dziękuję za dziś, nawet, gdy dziś nie jest "normą".






niedziela, 6 października 2013

wrzesień

Wrzesień.
Pierwszy raz od nawrotu B. jechałyśmy na terapię logopedyczną.
Przyjechał mój Tato i pobył i pomógł.
Bardzo lubię to zdjęcie :)
Angel z odrastającymi, sterczącymi włoskami.

Trzyma się Dzielna Dziewczyna.
Cały czas na 1/4 minimum leukocytów jakie ma zdrowy człek.

Wiem, że Inna Mama inaczej...
że ... i ...
   a  l  e
dla mnie -
jest dobrze.
I ogromnie się cieszę :)

Może już możemy
oddychać :)



piątek, 13 września 2013

Jestem!

Wieczór w wieczór
wdrapuje się moja Najmłodsza i
wchodząc na piętro domku
do mojego pokoiku
ustanawia wobec całego świata
swoje istnienie
mówiąc: Mamo JESTEM.

Właśnie tak słyszę Jej słowa.
Jako ustanawianie
porządku Życia.

Cud bycia
przeżycia
istnienia

8/9 tydzień chemii
bez powikłań, które by nas zatrzymały w szpitalu.
Pierwszy raz tak długo trwa
bycie w domku.

Przynajmniej dziś jesteśmy na prostej
i może jutro :)


czwartek, 29 sierpnia 2013

nagroda

Lubię spać  s a m a :)
Wysypiam się, a to ważne w moim życiu :)

Więc po ostatnich trzech nockach spania z Angel
zapowiedziałam Dziecku Memu
że dziś śpię  s a m a.

Zapowiedziałam rano.

Wracam po dłuuugim dniu
załatwiania
ważnych i niepilnych spraw
(jestem dumna z siebie
że mogę pobyć w tej ćwiartce
macierzy Eisenhowera)

na co Angel: Mama długo.
ja: Tak, długo mnie nie było.
Angel: z Mamą śpi.
ja: Aniu, nie. Mówiłam Ci, że nie śpisz dziś ze mną.
Angel: Mama długo.
ja: to jakaś kara? śpisz ze mną, bo mnie długo w domku nie było???
Angel: Nagroda.

KAPITULACJA

niedziela, 25 sierpnia 2013

powakacyjnie

Dobry czas.
Angel na tyle silna,
że podjęłam decyzję by ją wypuścić na wakacje
z Tatą i ze Starszymi.

11 dni wakacji
i moje odpoczywanie

Tak szybko można przyzwyczaić się do dobrego :)
do myślenia, że już, już
będzie dobrze
bo przecież jest teraz...

Pytałam,
czy je -
jadła
czy śpi w dzień -
nie. I tu dobra odpowiedź.

Nie pytałam o chodzenie.

Przyjechało moje Dziewczę
i jak zobaczyłam,
że chodzić to za ciężko
o j j j

Wczoraj wyniki
leukocytów ciut ponad 1 tys.
hemoglobina 9
granulocyty 0,3
płytki trochę ponad 30 tys
i jeszcze troszkę i toczenie nas czeka
oczywiście,
chyba że,
szpik ruszy.

Dziś rano obudziłam się
i patrząc na Angel
mówiłam do jej szpiku:
Obudź się !!!
Pełne obroty !!!

A lekarz skomentował to jak i ostatnio
(pomimo, że inny)
jak na Anię to dobrze...

Odnośnie nóżek.
Podejrzenie polineuropatia.

sobota, 3 sierpnia 2013

urodzinkowanie





celebracja

Dziś jest piękny, słoneczny dzień.
Za parę godzin zrobi się niemiłosiernie gorąco.

Anulka nadal w domku.
Wczoraj raniutko, kiedy spała
patrzyłam na nią
i już widziałam, że usteczka zaczynają chorować.
No i
od wczoraj
nie je tego co by sobie sama chciała.
Sok, który piła trzy dni temu - boli,
ciepła zupa - boli
delikatne mięsko - boli

W nocy
gdy cały dom ucichł
płakałam.
Nie chcę już...
kolejnych etapów w niejedzeniu,
szpitala i żywienia pozajelitowego,
depresji Angel.
Nie chcę tego już...

ALE ! ! ! ! !
i mówię głośno, żebym i ja słyszała
dziś będziemy CELEBROWAĆ ŻYCIE :)

A n u l k a  we wtorek k o ń c z y  9  l a t
Dziś świętujemy.
Bez względu na to co jutro

d z i ś   j e s t