Dziś
a może...
tym razem
a może...
już na zawsze tak
wynik szpiku czysty
rozszlochałam się
rozpłakałam
i nadal pełno łez
we mnie
Uczę się żyć
ze świadomością śmierci
lub żyć
obok niej
ciekawe czy to możliwe
"Normalni" nie myślą, że jutro
może ich
lub ich Najbliższych
nie być
i to jest zdrowe
j a k
być zdrową i normalną
i zaglądać śmierci co jakiś
bliższy czy dalszy czas
w oczy
c z a s l e c z y r a n y ?
wtorek, 30 kwietnia 2013
niedziela, 28 kwietnia 2013
punkcja
Poniedziałek zacznie się szpitalnie.
W piątek przyjęła nas Kochana Doktorka
wypisała 6 jednostek płytek krwi,
utrzymała zastrzyki przy konsultacji z Mądrym Doktorem,
i
zapowiedziała
punkcję,
aby sprawdzić
wraca czy nie wraca B.
Szpik będzie pobrany też do Zabrza
na kolejne badania choroby resztkowej.
Dziękuję za Słowa
Prawdziwe
ukołysana delikatnie nimi jestem.
W piątek przyjęła nas Kochana Doktorka
wypisała 6 jednostek płytek krwi,
utrzymała zastrzyki przy konsultacji z Mądrym Doktorem,
i
zapowiedziała
punkcję,
aby sprawdzić
wraca czy nie wraca B.
Szpik będzie pobrany też do Zabrza
na kolejne badania choroby resztkowej.
Dziękuję za Słowa
Prawdziwe
ukołysana delikatnie nimi jestem.
środa, 24 kwietnia 2013
JEST
Natrętna myśl
zabiera oddech
dopiero co
odzyskiwany
Nikt nie jest dany na zawsze
na tu i teraz
n a w e t Moje Dziecko
Wiem, że będzie zawsze
we mnie
ale ja chcę TU i TERAZ
i obietnicy, że ZAWSZE
tylko, że sama
nie potrafię
być w Tu i Teraz
jak nie być w tym
co będzie...
co się stać może...
a jak jeśli...
Dziś JEST
Dziś jadłyśmy winogrona na huśtawce,
Dziś spałyśmy razem,
Dziś oglądałyśmy bajki i grałyśmy w gry,
Dziś jadłyśmy słodkości i makaron,
Dziś siedziała mi na kolanach i razem patrzyłyśmy na pomoc sąsiedzką w rozkładaniu trampoliny,
Dziś zrobiłyśmy sernik, co Angel chciała ale i tak nie zjadła.
Dlaczego
nie umiem zostać w tym co Dziś
a martwię się tym,
co będzie jeśli Dziś już nie będzie
uciec mi się chce
na moment
w domku
Jest w domku Moja Angel :)
Ponad trzy tygodnie w szpitalu...
Jesteśmy do piątku,
w piątek morfologia,
pewnie transfuzja płytek krwi, bo dziś tylko 30 tys.
Angel w aplazji,
granulocyty są,
ale maluteńko.
Jest zdanie w wypisie szpitalnym:
"Pacjentka ma ciężkie i długotrwałe aplazje powikłane zakażeniami i nie jest w stanie realizować ustalonego programu leczenia. Dalsze leczenie do konsultacji z Prof. G."
- pani Prof. G specjalizuje się w wznowach białaczek.
Zatrzymali leczenie B.
Dodatkowo pojawiły się i nadal są:
niedobory układu krzepnięcia, wzrost stężenia D-Dimerów i małopłytkowość.
Lek w zastrzykach,
do domku
codzienne,
najlepiej w brzuszek.
Pewnie, że jest dzielna, ale bardzo się boi i bardzo dużo stresu.
Na ulotce doczytałam, że nie zaleca się stosowania u dzieci.
Ponad trzy tygodnie w szpitalu...
Jesteśmy do piątku,
w piątek morfologia,
pewnie transfuzja płytek krwi, bo dziś tylko 30 tys.
Angel w aplazji,
granulocyty są,
ale maluteńko.
Jest zdanie w wypisie szpitalnym:
"Pacjentka ma ciężkie i długotrwałe aplazje powikłane zakażeniami i nie jest w stanie realizować ustalonego programu leczenia. Dalsze leczenie do konsultacji z Prof. G."
- pani Prof. G specjalizuje się w wznowach białaczek.
Zatrzymali leczenie B.
Dodatkowo pojawiły się i nadal są:
niedobory układu krzepnięcia, wzrost stężenia D-Dimerów i małopłytkowość.
Lek w zastrzykach,
do domku
codzienne,
najlepiej w brzuszek.
Pewnie, że jest dzielna, ale bardzo się boi i bardzo dużo stresu.
Na ulotce doczytałam, że nie zaleca się stosowania u dzieci.
niedziela, 21 kwietnia 2013
iść dalej
Podzielić się
na części
...
tylko
...
czas
czy siebie?
...
Angel ponownie gorączkuje,
nadal codzienne podawanie płytek krwi,
znów nie wiadomo skąd i dlaczego gorączka.
Winnam
powinnam
być z Nią.
Chciałabym i potrzebuję
i jeszcze trochę...
---
Starsze nasiąkły moją dostępnością.
Cudownie patrzeć jak są samodzielne
i coraz bardziej niezależne
ode mnie, moich uczuć.
Dziś miały dobry dzień,
ze sobą nawzajem, z przyjaciółmi szkolnymi.
Moje emocje dziś
trudniejsze.
Jestem wdzięczna,
że mają wypracowaną zdolność
do bycia radosnymi
pomimo trudniejszych emocji ich matki.
Jestem wdzięczna,
że nie są zależne ode mnie,
że potrafią zobaczyć,
że potrafimy o tym porozmawiać
i że mogą iść dalej.
Ja na razie próbuję,
ale to - dalej -
jakoś mało mnie przekonuje,
może choć świat na zewnątrz
przekonam
a później przyjdzie czas na mnie
na części
...
tylko
...
czas
czy siebie?
...
Angel ponownie gorączkuje,
nadal codzienne podawanie płytek krwi,
znów nie wiadomo skąd i dlaczego gorączka.
Winnam
powinnam
być z Nią.
Chciałabym i potrzebuję
i jeszcze trochę...
---
Starsze nasiąkły moją dostępnością.
Cudownie patrzeć jak są samodzielne
i coraz bardziej niezależne
ode mnie, moich uczuć.
Dziś miały dobry dzień,
ze sobą nawzajem, z przyjaciółmi szkolnymi.
Moje emocje dziś
trudniejsze.
Jestem wdzięczna,
że mają wypracowaną zdolność
do bycia radosnymi
pomimo trudniejszych emocji ich matki.
Jestem wdzięczna,
że nie są zależne ode mnie,
że potrafią zobaczyć,
że potrafimy o tym porozmawiać
i że mogą iść dalej.
Ja na razie próbuję,
ale to - dalej -
jakoś mało mnie przekonuje,
może choć świat na zewnątrz
przekonam
a później przyjdzie czas na mnie
czwartek, 18 kwietnia 2013
pokora
Wczoraj rano decyzją Mądrego Doktora
- znów nas przejął -
Angel została przeniesiona na OWN
Przez telefon tłumaczył mi,
że nie oznacza to, że jest gorzej.
Wczoraj przetoczyli jej płytki krwi,
przedwczoraj i przed-przedwczoraj
też.
Dziś już nie :)
Lekko ustabilizowała się.
Punkcji, aby sprawdzić co w szpiku
nie zrobią teraz,
za słabiutka.
A ja
od tygodnia w domku
od poniedziałku z diagnozą zapalenia płuc
uczę się
pokory wobec życia
Nie mogę być z Angel
nie mogę jej przytulić
nie mogę być choć troszku jej siłą, radością, energią
ogromnie to mnie boli
i co dzień łzy spływają po policzkach
i jednocześnie
Mogę być ze Starszymi
mogę je przytulać,
mogę być ich wsparciem, zrozumieniem emocji w nastoletnich sercach
mogę być Mamą Dostępną,
mogę im gotować i piec smaczne i ładne
Mogę być ze sobą
bez zostawiania siebie
bez uciekania w pracę czy cokolwiek innego
Na egzamin z pokory życia
jeszcze nie ...
na samym początku jestem
- znów nas przejął -
Angel została przeniesiona na OWN
Przez telefon tłumaczył mi,
że nie oznacza to, że jest gorzej.
Wczoraj przetoczyli jej płytki krwi,
przedwczoraj i przed-przedwczoraj
też.
Dziś już nie :)
Lekko ustabilizowała się.
Punkcji, aby sprawdzić co w szpiku
nie zrobią teraz,
za słabiutka.
A ja
od tygodnia w domku
od poniedziałku z diagnozą zapalenia płuc
uczę się
pokory wobec życia
Nie mogę być z Angel
nie mogę jej przytulić
nie mogę być choć troszku jej siłą, radością, energią
ogromnie to mnie boli
i co dzień łzy spływają po policzkach
i jednocześnie
Mogę być ze Starszymi
mogę je przytulać,
mogę być ich wsparciem, zrozumieniem emocji w nastoletnich sercach
mogę być Mamą Dostępną,
mogę im gotować i piec smaczne i ładne
Mogę być ze sobą
bez zostawiania siebie
bez uciekania w pracę czy cokolwiek innego
Na egzamin z pokory życia
jeszcze nie ...
na samym początku jestem
wtorek, 16 kwietnia 2013
przesył
Drugi tydzień szpitalnego bycia
minął.
Trzeci jutro ma swe rozpoczęcie...
Jest trudniej,
słabiej.
Czwarty dzień
co dzień
toczenie płytek krwi.
Wczoraj poszedł cały zestaw wielkiej Trójcy
krew, osocze, płytki.
Pomimo zastrzyków z granulocytów i wlewów
nadal aplazja.
Szpik przestał produkować
...
lub ciało zabiera wszystko co dostaje.
Padł dziś pomysł punkcji szpiku.
Wiem dlaczego.
Mam nadzieję
a może mam nadzieję ją mieć
że najgorszego nie będzie,
że to już niemożliwe.
Choć tyle niemożliwości
stało się realnych.
Nie mogę być z Angel,
przynajmniej do czasu kontroli moich oskrzeli i płuc.
Za mocno chora jestem.
Co mogę?
Siąść i płakać - dziś całkiem nieźle mi to wychodziło
Mogę też
zrobić
przesył danych
a raczej
przesył Miłości
minął.
Trzeci jutro ma swe rozpoczęcie...
Jest trudniej,
słabiej.
Czwarty dzień
co dzień
toczenie płytek krwi.
Wczoraj poszedł cały zestaw wielkiej Trójcy
krew, osocze, płytki.
Pomimo zastrzyków z granulocytów i wlewów
nadal aplazja.
Szpik przestał produkować
...
lub ciało zabiera wszystko co dostaje.
Padł dziś pomysł punkcji szpiku.
Wiem dlaczego.
Mam nadzieję
a może mam nadzieję ją mieć
że najgorszego nie będzie,
że to już niemożliwe.
Choć tyle niemożliwości
stało się realnych.
Nie mogę być z Angel,
przynajmniej do czasu kontroli moich oskrzeli i płuc.
Za mocno chora jestem.
Co mogę?
Siąść i płakać - dziś całkiem nieźle mi to wychodziło
Mogę też
zrobić
przesył danych
a raczej
przesył Miłości
Subskrybuj:
Posty (Atom)