czwartek, 29 sierpnia 2013

nagroda

Lubię spać  s a m a :)
Wysypiam się, a to ważne w moim życiu :)

Więc po ostatnich trzech nockach spania z Angel
zapowiedziałam Dziecku Memu
że dziś śpię  s a m a.

Zapowiedziałam rano.

Wracam po dłuuugim dniu
załatwiania
ważnych i niepilnych spraw
(jestem dumna z siebie
że mogę pobyć w tej ćwiartce
macierzy Eisenhowera)

na co Angel: Mama długo.
ja: Tak, długo mnie nie było.
Angel: z Mamą śpi.
ja: Aniu, nie. Mówiłam Ci, że nie śpisz dziś ze mną.
Angel: Mama długo.
ja: to jakaś kara? śpisz ze mną, bo mnie długo w domku nie było???
Angel: Nagroda.

KAPITULACJA

niedziela, 25 sierpnia 2013

powakacyjnie

Dobry czas.
Angel na tyle silna,
że podjęłam decyzję by ją wypuścić na wakacje
z Tatą i ze Starszymi.

11 dni wakacji
i moje odpoczywanie

Tak szybko można przyzwyczaić się do dobrego :)
do myślenia, że już, już
będzie dobrze
bo przecież jest teraz...

Pytałam,
czy je -
jadła
czy śpi w dzień -
nie. I tu dobra odpowiedź.

Nie pytałam o chodzenie.

Przyjechało moje Dziewczę
i jak zobaczyłam,
że chodzić to za ciężko
o j j j

Wczoraj wyniki
leukocytów ciut ponad 1 tys.
hemoglobina 9
granulocyty 0,3
płytki trochę ponad 30 tys
i jeszcze troszkę i toczenie nas czeka
oczywiście,
chyba że,
szpik ruszy.

Dziś rano obudziłam się
i patrząc na Angel
mówiłam do jej szpiku:
Obudź się !!!
Pełne obroty !!!

A lekarz skomentował to jak i ostatnio
(pomimo, że inny)
jak na Anię to dobrze...

Odnośnie nóżek.
Podejrzenie polineuropatia.

sobota, 3 sierpnia 2013

urodzinkowanie





celebracja

Dziś jest piękny, słoneczny dzień.
Za parę godzin zrobi się niemiłosiernie gorąco.

Anulka nadal w domku.
Wczoraj raniutko, kiedy spała
patrzyłam na nią
i już widziałam, że usteczka zaczynają chorować.
No i
od wczoraj
nie je tego co by sobie sama chciała.
Sok, który piła trzy dni temu - boli,
ciepła zupa - boli
delikatne mięsko - boli

W nocy
gdy cały dom ucichł
płakałam.
Nie chcę już...
kolejnych etapów w niejedzeniu,
szpitala i żywienia pozajelitowego,
depresji Angel.
Nie chcę tego już...

ALE ! ! ! ! !
i mówię głośno, żebym i ja słyszała
dziś będziemy CELEBROWAĆ ŻYCIE :)

A n u l k a  we wtorek k o ń c z y  9  l a t
Dziś świętujemy.
Bez względu na to co jutro

d z i ś   j e s t


niedziela, 28 lipca 2013

odchodzenie

Tydzień temu
świnka morska Najstarszej
umarła.

Ogromny płacz
żal
poczucie winy
zalało Moją Najstarszą.

Rok temu
odszedł chomik Średniej.

Oj
jak
ja byłam zła.
Zła na siebie, że po co zgodziłam się
na zwierzątko w domku.
Krzyczałam:  n i e  ch c ę  ś m i e r c i  ! ! !

A TERAZ
ogarnęłam Najstarszą
jej cierpienie i ból
po stracie

Byłam wdzięczna
za doświadczenie jakie może być Jej udziałem.
Za ważny kawałek życia
w którym

jestem obok Niej
dotykam bliskością
szanuję żal
każdą łzę uważam za potrzebną
a chronię przed czuciem winy




piątek, 19 lipca 2013

88+11

99 tygodni

tyle przed nami leczenia białaczki limfoblastycznej
oczywiście to tygodnie pełne chemii.
Jeśli Angel
cokolwiek
to każda przerwa będzie wydłużać czas leczenia.

Od dwóch tygodni
myślę i sprawdzam w sobie
i cały czas
nie ma we mnie zgody na leczenie

już chcę końca

Po ostatnim pobycie szpitalnym
napisałam prośbę o zakończenie leczenia
protokołem podstawowym
poprosiłam o rozpoczęcie leczenia podtrzymującego
myślałam...
że będzie lżejsze na tyle,
że może go prawie nie odczujemy

i...

kiedy dostałam protokół leczenia podtrzymującego
oj
jak
zabolało
bo nie jest takie jak chciałam
złudne te moje oczekiwania

Zabrano tylko jedną chemię...
i te tygodnie...
11 - naszych z podstawowego protokołu
88 - z podtrzymującego
przeliczyłam
i ...

rozpłakałam się i zasnęłam.
Ponad dwa lata leczenia
przed nami.

Moja Dziewczynka będzie już nastolatką
jak skończy się leczyć białaczkowo.

Zapytałam siebie
dlaczego jest we mnie niezgoda na leczenie

- boję się.

Zapytałam siebie
czego bym chciała

- tygodnia, w którym Ktoś obieca mi,
że będzie wszystko dobrze
że nic złego się nie stanie

taka mała moja paranoja





czwartek, 4 lipca 2013

Anulkowo domkowo

Mam
sobie
ogromne
szczęście :)

W warunkach zwykło - codziennych
pewnie zła byłabym, bo nie lubię już
spać z dziećmi.
Lubię je obtulić i aby każde spało u siebie.

Ale, ale...
punkty odniesienia się zmieniają
i
mam szczęście.

Pośrodku mego łoża
leży jeszcze słabiutka
 A n g e l