środa, 20 lipca 2011

turnus

Dziś środa.
Od niedzieli jesteśmy na turnusie terapeutycznym,
który organizuję :) z czego dum, dum, dum-na jestem :)

Niesamowite to dla mnie
bo nigdy nie przypuszczałam, że mogę zorganizować turnus dla ponad 50-ki osób.
Ale nie o mnie ma być,
choć może i troszku.

Odkąd organizuję turnusy Angel ciągnę na każdy. A Starsze na prawie każdy.
W tym Ośrodku jesteśmy po raz czwarty. Bardzo dobrze jest nam.

Dziś zadumała mnie jedna rzecz.
Samodzielność moich Córek.

Nowa Mama (czyli poznana na tym turnusie) podeszła do mnie, kiedy Hana przytulała się do mnie i zapytała, czy to moja Córka. Odpowiedziałam, że tak, że wszystkie trzy są ze mną. Zapytała, czy dojechały dopiero, odpowiedziałam, że nie, że są ze mną od początku turnusu, ale są ... samodzielne.
Pojawiają się przy posiłkach i kiedy potrzebują się przytulić.
Piękne jest to dla mnie.
P i ę k n e