środa, 4 stycznia 2012

Biegnąca z wilkami

Miałam sen, tylko kawałek pamiętam,
Śniła mi się kobieta-motyl, z opowieści, którą czytałam.
Wystarczy, że napisałam te dwa zdania a uśmiech już przyszedł.

ale zacznę od innego fragmentu...
"ciało jest jak ziemia. Ma swój krajobraz, którego uroda jest wrażliwa na zabudowywanie, parcelowanie, rycie, kopanie i odzieranie z naturalnych sił. Kobieta żyjąca w zgodzie z naturą nie ulega łatwo planom przebudowy. Dla niej najistotniejszą kwestią nie jest kształtowanie formy, ale odczuwanie. Niezależnie od kształtu funkcją piersi jest karmić i czuć. Jeśli piersi karmią i czują, to są dobre piersi. (...)
Nie ma jednego przepisu na piękne ciało. Nie jest ważny kształt, ani wiek, ani nawet to , czy mamy wszystkiego po dwa.
Natura chce by ciało czuło, by miało kontakt z przyjemnością, sercem, duszą, dzikością. Czy umie się cieszyć, odczuwać szczęście?
Czy umie się po swojemu poruszać , tańczyć, pląsać, kołysać, rzucać? Nic więcej nie ma znaczenia."

Moje ciało jest jak ziemia. Tylko chwilkami jestem kobietą żyjącą w zgodzie, więc moje ciało ma jak najbardziej przeobrażony krajobraz.
Znów będę starsza o rok. Mam nadzieję, że i dojrzalsza :)