sobota, 2 listopada 2013

wartości życia


"Psychologowie rozróżniają nadzieję prawdziwą i fałszywą, złudną. Ta druga oznacza ucieczkę od bolesnej rzeczywistości. Jest obronnym złudzeniem, które pozwala nam wierzyć, że jakoś to będzie, los się jeszcze odwróci i przyjdą lepsze czasy, przy czym nic nie musimy w tym kierunku robić, wystarczy siąść i poczekać. Taka nadzieja bywa powiązana z nieuzasadnionym optymizmem i zaprzeczaniem temu, jak naprawdę jest. Oparta na mrzonkach, utwierdza nas w bierności, odpowiada za słomiany zapał i prowadzi do budowania zamków na lodzie. Nadzieja prawdziwa przeciwnie – wiąże się z przekonaniem, że dzięki własnemu zaangażowaniu i wsparciu innych możemy poprawić sytuację własną lub kogoś bliskiego. Mobilizuje do wysiłku i niepoddawania się w obliczu przeszkód. Jest zakorzeniona w pozytywnych więziach z innymi i realnej ocenie własnych możliwości. Tylko taka nadzieja ma szansę się urzeczywistnić. Tylko jej można przypisać dobroczynne skutki dla naszej kondycji fizycznej i psychicznej.
http://www.charaktery.eu/artykuly/Psychologia-dla-Ciebie/1330/Pok%C5%82ady-nadziei/

Jak to jest, że w jednej mnie,
obie nadzieje mogą żyć równocześnie.

Nadzieja prawdziwa, co wie, że Coś mogę zrobić, że Ktoś jest i pomoże.
Daje siłę, karmi wiarę. Mówi, że nie jestem sama,
że co prawda, mam granice wpływu, za którymi już nic po mnie,
ale pokazuje ile jeszcze mogę: czynem, słowem, uśmiechem, myślą, modlitwą.

Ale mam też nadzieję fałszywą. Mówi mi: samo się zdarzy.
Może wystarczy po prostu dać czas. Nic nie robić, zaczekać.
Nie łączy się u mnie  z nieuzasadnionym optymizmem,
czuję trud, zmęczenie, obciążenie.
A żeby budować zamki na lodzie, to jednak siły potrzeba,
więc wtedy nic nie buduję. Czekam.

Potrzebuje je obie.

Szczególnie, przy nowych diagnozach.
Osteoporoza.
To na co stać mnie, to mówić Innym.
Oswajać ją sobie.
Zaczekać na spotkanie ze specjalistą.
Uważać na uważność wobec Angel.
I czekam.
Na mądrość mojego działania.
Na wartości Życia Angel.

Co daje jej szczęście?
O b e c n o ś ć
Rodziny, że Mama jest, Siostry wracają ze szkoły, że Babcia nieustannie blisko,
M i e j s c e,
z którym jest powiązana, wie, że jest jej. Domek.
D o s t ę p n o ś ć,
innych dzieci, działań - w którym dostaje i daje.

Wizyty w Klinice, diagnozy, badania, nowi lekarze,
nowi specjaliści
dają
stres.
Nieraz przebiegnie myśl, że może już się przyzwyczaiła,
może nie zauważy nowych badań ...
ale to myśl, co mnie ma uspokoić i wyciszyć.

Dzieci potrzebują dzieciństwa,
a w nim Rodziny, Miejsca i ważnych Innych.

Więc jeśli to nie jest walka o życie,
a wiem, kiedy jest,
to mam czas by czekać,
na Mądrość działań Mamy :)