piątek, 21 lutego 2014

turnusowe odczarowanie

Byłyśmy,
wróciłyśmy
i jesteśmy
... zdrowe
:)

Rok temu w lutym
Angel była na ITD
(intensywnej terapii).

W czerwcu Angel
pojechała ze mną na turnus.
I było to szaleństwo,
które tak bardzo chciałam.
Nie doczekała do końca,
w połowie szpital
i długi pobyt na OWN.

Dziś zakończył się
pierwszy turnus w tym roku.
Ania była i wytrwała do końca :)

Każdego dnia robiłam
"skan"
ile i czy je, czy mocniej blada,
jaki kolor usteczek.
Krzyczałam, żeby nie biegała
bo ...
kości słabe.

B a ł a m   s i ę
i wstrzymałam chemię na tydzień.

Turnus udany.
Anulka wróciła tylko z katarem...
Dziś po badaniach tylko
lekki spadek tego co było tydzień temu,
czyli
połowa chemii.

U   f   f

"odczarowanie"
i śpiąc zaśpiewała przez sen
cza cza cza