niedziela, 17 sierpnia 2014

wakacje

Wakacje :)

i już prawie koniec.
Szybko mija czas.
Cztery turnusy - Angel na dwóch.
Szczęśliwa pomimo małych kryzysów słabości ciała,
bo duch u niej mężny.

Zdecydowałam się, tylko dzięki A.,
na wakacyjny wyjazd mojej Rodzinki nad morze.
Krótki - tygodniowy.
Ja i Trójca.
Razem - tak daleko od kliniki.
Nadal myślę, że mało możliwy, choć już z niego wróciliśmy :)
Dostałyśmy pozwolenie od profesor "od wznów"
by jedną z trudniejszych chemii przenieść o tydzień - i wyjechać.

Plażowanie i morze...
i poznawanie moich Córek.
Ich piękna i siły i potrzeb i różnic.
Podobieństwa do mnie i odrębności.
Ciekawe to nasze życie.