poniedziałek, 1 lipca 2013

brzuch

 - Mama... brzuch ! - woła Angel do mnie
I co to znaczy?
:)

Ostatnią noc przeleżałam na wznak,
co mi się nie zdarza...
Jesteśmy nadal na OWN
i nie można spać razem na jednym łóżku
ale ...
hm ...
oczywiście, że śpimy, jeśli to do wyzdrowienia potrzebne :)
Nawet Pielęgniarka Krzycząca
nie nakrzyczała,
gdy zobaczyła śpiącą Anię na moim brzuchu.

Gdy była malutka kładłam ją na sobie
i ona spała a ja odpoczywałam.
Jejku... jak nam było cudnie
obie spełnione.

Gdy Angel jest zdrowa i silna
nie potrzebuje mego brzucha :)

Szpik ruszył,
wyniki lepsze,
ale
wczoraj wieczorem i dziś rano gorsza saturacja,
kaszel wieczorny,
dziś rano słychać już furczenia nad płucami.

Oczywiście, że w głowie lęk -
najczęściej w takich osłabieniach
Angel łapie zapalenie płuc.
Chyba nawet zawsze tak jest...
i ... tak bardzo bardzo
nie chcę i nie chcę !!!