wtorek, 16 kwietnia 2013

przesył

Drugi tydzień szpitalnego bycia
minął.
Trzeci jutro ma swe rozpoczęcie...

Jest trudniej,
słabiej.

Czwarty dzień
co dzień
toczenie płytek krwi.
Wczoraj poszedł cały zestaw wielkiej Trójcy
krew, osocze, płytki.
Pomimo zastrzyków z granulocytów i wlewów
nadal aplazja.

Szpik przestał produkować
...
lub ciało zabiera wszystko co dostaje.

Padł dziś pomysł punkcji szpiku.
Wiem dlaczego.
Mam nadzieję
a może mam nadzieję ją mieć
że najgorszego nie będzie,
że to już niemożliwe.

Choć tyle niemożliwości
stało się realnych.

Nie mogę być z Angel,
przynajmniej do czasu kontroli moich oskrzeli i płuc.
Za mocno chora jestem.
Co mogę?
Siąść i płakać - dziś całkiem nieźle mi to wychodziło

Mogę też
zrobić
przesył danych
a raczej
przesył Miłości