wtorek, 18 grudnia 2012

poniedziałkowy szpital

Od soboty odporność moja zmalała
i na poniedziałkowy szpital Babcia i Dziadek pojechali z Angel.

Jak Ona smutnieje przed wyjazdem,
zwija się,
oj.

Wolałabym, aby tupała nóżkami,
że nie chce jechać,
a Dziewczynka
smutna ogromnie siedzi skulona i czeka.

Chciała się pakować
zabrać Zielonego Misia i bajki
tłumaczyłyśmy,
że wracamy do domku.

Wyniki słabsze,
wątroba się powiększyła
nowy lek dodany.

W czwartek znów na chemię.

mam nadzieję
że wytrzymamy całe Święta
dostałyśmy Prezent
nie jedziemy w Wigilię na chemię,
przełożyli.

Teraz tylko
nie gorączkować
nie słabnąć
trwać i wytrwać :)