poniedziałek, 18 lutego 2013

bliskości

Siedzi we mnie
ostatnia bliskość Śmierci

Dziś Mądry Doktor
przypomniał mi, mówiąc... było blisko ...

Czułam jej Oddech
Angel w tym samym czasie potrzebowała pomocy respiratora

Kiedy Moja Dziewczynka
przestała jeść, później oddech tak mocno zanikał,
kiedy jej serduszko słabło na tyle, że krążenie
nie miało siły powędrować do stópek i rączek,
które siniały - a ja patrząc na nie, powstrzymywałam się od wymiotów
kiedy stan zakażenia organizmu został nazwany sepsą,
a grypa - mocno poważną, a zapalenie płuc się rozsiało i nic, nic nie schodziło

czułam bliskości Śmierci.

MOCNO jej zaprzeczałam.
Całą sobą
na najwyższym napięciu, żeby tylko nie zdać sobie sprawy z tej bliskości.

Była noc...
po której zaszeptała mi, że może, może już nie ma Twojej Córeczki.

Resztkami wiary i autorytetu
nie zgodziłam się z podszeptami.

W sobotę przyjechała Starsza Siostra :)
r o z m a w i a ł y ś m y

Nie chcę zaprzeczać, bo to zabiera mi siły.
Nie chcę uwikłać się w myślenie, że mamy blisko przez trudne leczenie
bo Ona potrafi przyjść niespodziewanie

Chciałabym ufać i być spokojna o dziś i jutro ...
c h c i a ł a b y m